wtorek, 21 marca 2017

Aparat ortodontyczny #1 - Jak to się zaczęło?

Witajcie,
Dzisiaj trochę inaczej, ale nadal w tematyce urodowej. Wiecie od kiedy zaczęłam zwracać uwagę na uśmiech u innych? Od momentu założenia aparatu ortodontycznego. Po pewnym czasie, gdy zdejmiecie swój aparat zaczniecie zwracać uwagę na każdą zmianę w swoim uzębieniu. Skąd o tym wiem? Jestem aparatką po raz drugi i o tym będzie dzisiejszy post. 

Mogę stwierdzić, że to taka moja mała obsesja. Wizyta u dentysty to podstawa. Ja podejmuję takową raz w roku, a raz w miesiącu moja Pani ortodontka kontroluje każdą zmianę w moim uzębieniu. Ja wiem, że społeczeństwo polskie w większości wybiera spacer do dentysty tylko i wyłącznie w przypadku bólu zęba. Ja już nawet nie wiem, jak to jest mieć ból zęba, zatem polecam regularne wizyty u stomatologa. :)

Moja przygoda z ortodoncją zaczęła się już w okresie czasów podstawówki. Wtedy jeszcze nie mogłam podjąć leczenia aparatem stałym, a co za tym idzie byłam skazana na aparat ruchomy.
Teraz, gdy jestem już dorosła, wiem, że aparat ruchomy to zło dla mojego przypadku. Przy mojej wadzie zgryzu kompetentna Pani nawet nie powinna podejmować się leczenia. Narobiła więcej szkód, niż pożytku.

Ze wspomnień wiem, że aparat ruchomy był niekomfortowy, śliniłam się ponad wszystko, a moja wymowa czegokolwiek kończyła się wielkim błaganiem o pozbyciu się tego "szajstwa". Ach, zapomniałabym o ścieraniu przez drucik mojej płytki nazębnej. Ubytki te, posiadam do dnia dzisiejszego.

Jak się z czasem okazało, aparat ruchomy nie powinien mieć u mnie żadnego miejsca, gdyż posiadam problematyczną wadę zgryzu z nierówną kością, która powinna być zniwelowana chirurgicznie. Wyjaśniając krótko, wycięcie kawałka kości wraz z wyrwaniem zdrowych zębów i wstawieniem nowych. Nie, nie zdecydowałam się na ten wybór. Stwierdzicie, o czym Ty mówisz? Wycinanie kości? Nie widać żadnej nierówności! Otóż...ja widzę. Moja Pani ortodontka również. To właśnie z tego wynika, że dołeczek w policzku mam tylko po prawej stronie. Kurcze, ale byłabym ładna, gdybym miała go na dwóch policzkach :D
Razem z rodzicami przejrzeliśmy oferty ortodontów oraz wyszukiwaliśmy opinie. Nie będę podawać tutaj nazwisk lekarzy, bo to nie o to w tym poście chodzi. Rodzice uparli się na polecanego ortodontę przez znajomych. Ok, zadzwonili, aby umówić się na wizytę i co? Pierwsze słowa lekarza były pytaniem o mój wiek. 13 lat. O ho ho, no to jak 13 lat to będzie trzeba wyrywać trójeczki. What!? Nie widział moich zębów, mojej wady i już zęby chce wyrywać!?
Nigdy nie dajcie sobie, ani swojemu dziecku wyrwać zębów w celu założenia aparatu, gdy jeszcze się rozwija i jest na etapie dojrzewania!

Moja rezygnacja z tejże opcji była w trybie natychmiastowym. Postawiliśmy jednak na jeszcze jedną opcję Pani ortodontki, która posiadała bardzo dobre opinie w Internecie. Wybór okazał się trafem w dziesiątkę, gdyż to właśnie ta Pani opisała cały mój problem po zobaczeniu zdjęć pantomogramu zębów itd. Nie było mowy o wyrywaniu trójek, gdyż wyjaśniła, że jestem w okresie dojrzewania i moją szczękę na spokojnie da się rozszerzyć i uformować. Pani ortodontka nie chciała podejmować leczenia mojego przypadku, ale zaryzykowała. Co prawda, do tej pory mi powtarza, że powinna mnie wysłać na kopach do chirurga, ale no wiecie... Nie cieszyło mnie wyrywanie zębów i skomplikowana operacja.

Za pierwszym razem leczenie prawie nam się udało, a trwało ponad 3 lata. Moja lewa strona nie miała styczności górnych zębów z dolnymi. Byłam o tym uprzedzona przez rozpoczęciem leczenia, gdyż mam taką wadę, a nie inną. Walczyłyśmy, ile się dało. Po zdjęciu miałam założony aparat retencyjny stały na dół, ruchomy na górę :) Mijały lata i zwróciłam uwagę na przemieszczenie się zębów. Tak jak pisałam na początku, każda zmiana w uzębieniu niepokoi. Postanowiłam założyć aparat po raz drugi.

Opisałam Wam dosyć ogólnie jak to się wszystko zaczęło w moim przypadku. Taki mały wstęp na początek, gdyż postów o aparacie ortodontycznym nie zabraknie.
Nosiliście aparat? Nosicie? A może macie zamiar podjąć się leczenia ortodontycznego? <3
-----------------
Bądź ze mną na FanPage Brylantina oraz Instagram-ie! <3

poniedziałek, 6 marca 2017

Relacja z Pierwszego Zimowego Spotkania Blogerek 2017 w Białymstoku

Witajcie kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z długą relacją Pierwszego Zimowego Spotkania Blogerek, które odbyło się 25 lutego 2017 roku w sercu Podlasia - Białymstoku! 

Owe spotkanie organizowałam razem z Asią, z bloga Nienałtowska Blog, która wpadła na pomysł, aby organizować spotkania dla blogerek cztery razy w roku! Kolejnym razem spotykamy się na Pierwszym Wiosennym Spotkaniu Blogerek!
Uczestniczkami spotkania były: Natalia z bloga Natalena Style, Kasia z bloga Po prostu Kasia, Natalia z bloga Elf Naczi, Ola z Zielony Pokoik, Kamila z My Lovely Fuschia, Emilia z Uroda Według Blondynki, Ewelina z Revelkove Love, Patrycja z Gabrysiowy Świat, Marta z Marciik oraz Monika z bloga Miki by M! <3

Pierwsze Zimowe Spotkanie Blogerek miało miejsce w klimatycznej Resturacji ONLINE, znajdującej się na ul. Lipowej 32. Dziękujemy serdecznie, za miłe przyjęcie i udostępnienie lokalu! Poniżej przedstawiam Wam zdjęcia owego miejsca.
Z MENU postawiłam na pizzę z serowym dodatkiem na cienkim spodzie, która była przepyszna. Jeżeli jesteście z Białegostoku, bądź będziecie w tamtych okolicach to koniecznie musicie spróbować!
Spotkaniu przyświecał szczytny cel, gdyż wszystkie złączyłyśmy siły i zebrałyśmy karmę dla piesków ze schroniska w Białymstoku! Zobaczcie, ile udało nam się zgromadzić worków!

Przygotujcie się na mega dawkę zdjęć, gdyż jest ich bardzo dużo. Czas mijał nam na jedzeniu i rozmowach o blogowaniu, nowościach kosmetycznych i babskich sprawach. Nim się obejrzałam, nasze spotkanie dobiegło końca. Czasem chciałabym, aby takie wydarzenia trwały w nieskończoność, gdyż jeden temat rozpoczyna kolejny i tak w kółko, a nam braknie chwil. Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć jak świetnie się bawiłyśmy i jakie nowości kosmetyczne poznawałyśmy :)
Miłego oglądania kochani! <3
























Pin Factory wspomogło nas w zorganizowaniu Pierwszego Zimowego Spotkania Blogerek poprzez podarowanie prześlicznie zaprojektowanych przypinek z naszymi imionami oraz nazwą bloga! To było dla nas znaczne ułatwienie w zapamiętaniu imion dziewczyn, ale również jest to wspaniała pamiątka na lata. :)

Pin Factory - Strona, FanPage, Instagram

Za sprawą uprzejmości wielu wspaniałych firm, z którymi kontakt był rewelacyjny, uczestniczki spotkania otrzymały upominki z produktami do przetestowania i wypróbowania. To świetny gest! Poza tym, firmy włożyły mnóstwo starań, aby produkty były pięknie zapakowane za co serdecznie dziękujemy!
Loton - słyszałam, że spray do prostowania jest świetny, tak samo jak płyn do układania włosów. Lubię dbać o moje włosy i je układać, dlatego produkty na pewno znajdą miejsce w mojej włosowej kosmetyczce. Zaznaczę, że kosmetyki były zapakowane w pudełeczko, które widzicie na zdjęciu powyżej.
Loton - Strona
Lip Smackers - z tymi produktami miałam styczność już od najmłodszych lat, kiedy nie było ich jeszcze w Polsce. Moja kochana babcia zawsze wiedziała, co wysłać mi z USA! <3 Z tego względu, cieszę się, iż dziewczyny, które być może jeszcze nie znały owych produktów, będą mogły przekonać się, jakie cudowne smaki mają te balsamy! 
Ja ukazuję Wam Lip Smackers-y o smakach Coca Coli Cherry oraz Skittles Strawberry!
Lip Smackers - FanPage
Selfie Project - to zdecydowana nowość na rynku! Możecie spotkać je w Rossmann-ie! Nie miałam jeszcze z nimi styczności, ale na pewno dam Wam znać jak się u mnie sprawdzą!
Selfie Project - Strona, FanPage, Instagram
Vichy - zapewni mi pielęgnację opóźniającą pojawienia się oznak starzenia. Ponadto, zapewniona zostanie ochrona i wzmocnienie.
Vichy - Strona
La Roche-Posay - woda termalna to moja nieodłączna część rytuału pielęgnacji twarzy. Tego produktu jeszcze nie miałam okazji wypróbować, dlatego świetnie, że firma pozwoliła na przetestowanie produktu.
La Roche Posay - Strona
Nails Company - długi czas byłam zwolenniczką tradycyjnego manicure, ale czas wyjąć moją lampę! <3
Nails Company - Strona, FanPage, Instagram
Catrice - odważna czerwień dla paznokci oraz pisak do brwi :)
Catrice - FanPage
Essence - piękne pastelowe odcienie lakierów do paznokci, idealne na nadchodzącą Wiosnę!
Essence - FanPage
Freedom MakeUp - kolorowe kosmetyki cieszą najbardziej! 
Freedom MakeUp - FanPage
Eveline - nowości, nowości, nowości! Jestem ciekawa bazy pod cienie oraz suchego olejku do twarzy i ciała! A Wy?
Sweet Bath - pomyślicie, iż to przepyszne babeczki i ciasteczka, a ja Was zaskoczę, gdyż to pachnące markizy, sole, puddingi oraz babeczki do kąpieli! Zapach jest boski! Jagodowy Misz-Masz, Kakaowa psota oraz Czekoladowe Niby Nic robią wrażenie!
Sweet Bath - Strona, FanPage, Instagram
-----------
Razem z Asią, dziękujemy serdecznie wszystkim dziewczynom, które przybyły na nasze spotkanie! Miło było Was poznać oraz spędzić z Wami choć trochę czasu! Mamy nadzieję, że spotkamy się jeszcze w przyszłości nie jeden raz!
Pamiętajcie o Pierwszym Wiosennym Spotkaniu Blogerek! Niedługo więcej informacji :)
-----------
Dziękujemy również z całego serca firmom, które zechciały uczestniczyć w naszym Pierwszym Zimowym Spotkaniu Blogerek poprzez przekazanie upominków dla uczestniczek spotkania!
---------
Bądź ze mną na FanPage Brylantina oraz Instagram-ie ! <3

niedziela, 5 marca 2017

Naturalnie Piękna form Inspired By Edycja V

Witajcie kochani! Witaj słoneczna niedzielo! <3
Znacie pudełeczka Naturalnie Piękna from Inspired By? Ja nie miałam z nimi zbyt większej styczności, dlatego byłam bardzo ciekawa jakie produkty znajdą się w Edycji V! Box-y nie pojawiają się co miesiąc. Są one projektowane co dwa lub trzy miesiące, dlatego trzeba zaopatrzyć się w cierpliwość, jeżeli owe pudełeczka Was wciągną. Co najważniejsze, kosmetyki mają być naturalne, a przede wszystkim mają posiadać moc ekologicznych produktów kosmetycznych. Sami zobaczcie, jakie cudowności znajdują się poniżej.
Pudełeczko wypełnione po brzegi, że do tej pory się dziwię, jak oni to zapakowali, gdyż ja już po wyjęciu owych produktów nie zmieściłam ich ponownie. ;D Możemy ujrzeć tutaj pełnowymiarowe produkty oraz miniaturki, które uwielbiam ponad wszystko. 
Czerwona glinka Your Natural Side 100 g (14,99 zł za 100 g) - głównym zadaniem glinek jest dogłębne oczyszczenie a zarazem odżywienie. Dodatkowo, każda z glinek ma swoje osobne właściwości dzięki czemu mogą być wykorzystywane w pielęgnacji twarzy, skóry i włosów.

Trafiła mi się glinka czerwona, która jest przeznaczona dla cery zmęczonej, wrażliwej, naczynkowej, z trądzikiem różowatym, wymagającej ujędrnienia. Jestem leniem i nie wiem, czy będzie mi się chciało rozrabiać produkt z wodą, olejkami itd., ale być może spróbuję, z tego powodu, iż jestem ciekawa jak glinka wpłynęłaby na pielęgnację skóry głowy :) 100% naturalna glinka idealnie pasuje do przedstawianego box-a.
Żel oczyszczający do twarzy Kiehl's 30 ml (42,00 zł za 75 ml) - dokładnie oczyszcza skórę i usuwa makijaż, nie przesuszając jej ani nie pozbawiając naturalnej ochrony lipidowej. Zapewnia skórze komfort, dzięki zrównoważonemu pH. Idealny dla każdego rodzaju cery.

Wiele osób uwielbia produkty Kiehl's, a ja ich wcześniej nie znałam. Jak to się mogło stać!? Za to lubię pudełeczka, które pozwalają nam poznać kosmetyki! Moim zdaniem, Kiehl's to produkty niesamowicie drogie i nie wiem, czy byłabym w stanie zapłacić taką cenę. 
Płyn micelarny Mincer Pharma 250 ml (12,99 zł za 250 ml) - pielęgnacja oparta na roślinnych składnikach aktywnych, pozwalająca na łagodne oczyszczenie skóry z dziennego makijażu i innych zanieczyszczeń oraz jej regenerację.

Płynów micelarnych nigdy za wiele! Zużywają mi się w tempie prędkości światła. Na pewno zużyję! :)
Krem nawilżający Awokado&Jojoba Naffi 15 ml (98,00 zł za 50 ml) - dogłębnie nawilża, pielęgnuje i odżywia nawet najwrażliwszą skórę twarzy. Wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, uelastycznia i dodatkowo wyrównuje koloryt skóry. Łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację naskórka. Nie pozostawia tłustego filmy na skórze, dzięki czemu jest idealny pod makijaż.

Ostatnio poszukuję dobrego kremu nawilżającego, dlatego być może ten produkt mi się sprawdzi. Czas zregenerować skórę po okresie zimowym, dlatego chętnie wykorzystam krem. Dodatkowo, plusem jest, iż producent zapewnia, że krem jest idealny pod makijaż!
Zestaw: Serum i Szampon Laboratorium Pilomax 75 ml + 200 ml (106,00 zł za zestaw) - pielęgnacja włosów od cebulki aż po same końce. Zawartość substancji silnie nawilżających jednocześnie zapobiega utracie wody, ale też wpływa na ochronę włosów przed mechanicznymi uszkodzeniami. Działanie przeciwutleniające pozwoli stworzyć film chroniący włosy przed szkodliwym działaniem środków farbujących i utleniających. Dzięki stymulacji odnowy komórek naskórka oraz pobudzeniu i stymulacja krążenia, włosy staną się zdrowsze i bardziej błyszczące.

Pilomax zawsze i wszędzie ratuje moje włosy, gdy dzieje się z nimi coś niepokojącego. Tej marce można w zupełności zaufać. Co prawda, daleko mi do 40+, ale i tak na spokojnie zużyję produkty. Zauważcie, iż zestaw kosztuje bardzo drogo, zatem już możecie zobaczyć jaka jest różnica w zakupie całego pudełeczka Naturalnie Piękna!
Żel pod prysznic Fa 250 ml (7,00 zł za 250 ml) - cenny ekstrakt z miodu zadba o nawilżenie skóry i ochroni ją przed wysuszeniem, a unoszący się zapach kwiatów białej gardenii pozwoli na chwilę relaksu i odprężenia.

Jak ten żel pachnie!!! Przecudownie. Czuję ten zapach nawet teraz. Nie przeszkadza mi, iż żel znalazł się w pudełeczku naturalnym. W zupełności go wykorzystam.
Serum do twarzy Auriga 3 ml (99,00 zł za 15 ml) - unikalna formuła łącząca siłę 8% witaminy C i 30% wyciągu z Ginkgo biloba stymuluję syntezę nowych włókien kolagenu i elastyny oraz wyraźnie rozjaśnia skórę. Chroni skórę przed działaniem wolnych rodników, tak by długo cieszyła się zdrowym i młodym wyglądem.

To serum będzie musiało poczekać na swoją kolej. Zbliżają się słoneczne dni, a w tym czasie nie używam produktów z witaminą C. Jest to malutka miniaturka, która zapewne starczy na kilka użyć :)
Serum do włosów Elfa Pharm 100 ml (14,99 zł za 100 ml) - włosy stają się mocniejsze, bardziej gęste i pełne blasku, dzięki cennym biologicznie aktywnym składnikom wraz z olejowym ekstraktem z łopianu. Regularne stosowanie serum, zmniejsza wypadanie włosów i poprawia się wzrost nowych, następuje odbudowa struktury kreatynowej.

O tym serum słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii, dlatego z przyjemnością je wypróbuję! Dam Wam znać, czy zadziałało na strukturę moich włosów.
Vitality Oil Macadamia Silcare 11 ml (10,99 zł za 11 ml) - sprzymierzeniec w walce z cellulitem, posiada zdolność spłycania zmarszczek i poprawia kondycję zniszczonych włosów. Do stosowania bezpośrednio na skórę i włosy, ale także jako dodatek do domowych maseczek lub drogeryjnych kosmetyków. Już niewielka ilość oleju dodana do ulubionego balsamu sprawi, że zyska także właściwości antycellulitowe, a odżywka do włosów wzbogacona o ten produkt stanie się atrakcyjniejszym kosmetykiem.

Olejek wykorzystam tylko i wyłącznie do włosów. Nie mam problemów z cellulitem, a o włosy lubię dbać.
Gąbka do makijażu Annabelle Minerals (9,99 zł za sztukę) - odpowiednie wymiary, dopasowujący się do twarzy kształt oraz nieco twardsza struktura, pozwalają na stworzenie nienagannego makijażu bez smug i nierówności. Świetnie sprawdzi się również do nakładania podkładu mineralnego w trudniej dostępnych miejscach, jak skrzydełka nosa, czy jako korektora pod oczami.

Przybierałam się długi czas do zakupu gąbeczki do makijażu w celu nakładania korektora pod oczy. Dla niektórych może to być zbędny gadżet, ale przy moich długich paznokciach nakładanie korektora palcami w okolicach oczu jest problematyczne. Gąbeczka ułatwi mi zadanie!
Maseczka przeciwzmarszczkowa AVA (3,64 zł za 7 ml) - skóra staje się nawilżona, zregenerowana, bardziej napięta, elastyczna i jędrna. Wszystko dzięki zawartości olejowego ekstraktu z rokitnika, olejowi z pestek winogron, słodkich migdałów oraz kwasu hialuronowego.

Maseczek nigdy za wiele. Wypróbuję na pewno. :)
Podsumowując, pudełeczko przypadło mi do gustu pomimo, iż nie jest to w 100% box naturalny. Uwielbiam miniaturki produktów, aby wypróbować i podjąć decyzję, czy warto zakupić pełnowymiarowy kosmetyk. Nie ukrywam, że Kiehl's jest jednym z tych, które warto spróbować. Pilomax zawsze dba o moje włosy najlepiej jak tylko potrafi, dlatego cieszę się, iż taki zestaw trafił mi się w pudełeczku. Elfa Pharm sprawdzę, czy pomoże mi w wypadaniu moich włosów! 
A Wam? Jak się podoba zawartość pudełeczka?
Macie ochotę zamówić? Podaję link poniżej!!! :)
------------
Zapraszam na www.inspiredby.pl ! <3
---------
Bądź ze mną na FanPage Brylantina oraz Instagram-ie ! <3